Słodki dzień w naszym ośrodku!
W kuchni unosił się zapach, który mógłby przyciągnąć nawet najbardziej opornego łasucha. Podjęłyśmy się misji specjalnej – upieczenia karpatki. I to nie byle jakiej, bo karpatki z tych prawdziwych, które rosną jak Tatry i smakują jak… no cóż, jak niebo na talerzu
Efekt? – ciasto piękne, krem puszysty, a uśmiechy na twarzach jeszcze większe. Można śmiało powiedzieć, że góry zostały zdobyte, a karpatka rozpłynęła się w ustach szybciej, niż zdążyliśmy powiedzieć „smacznego!”.

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.